Jak to działa
Kawiarenka jest prosta do granic: płacisz za kawę, umawiacie godzinę, siadacie i rozmawiacie. Poniżej rozpisane po kolei — również te rzeczy, o które ludzie zwykle pytają dopiero po fakcie.
1. Profil to trzy rzeczy
Imię, zdjęcie i miasto. Nie prosimy o nazwisko, wiek, numer telefonu ani nic, czego nie potrzebujemy — a do wypicia kawy nie potrzebujemy niczego więcej. Możesz dopisać jedno zdanie o tym, o czym chętnie pogadasz, i kilka tematów. Zdjęcie jest opcjonalne; bez niego pokazujemy inicjały.
2. „Postaw kawę” zamiast „napisz wiadomość”
Nie ma tu skrzynki na wiadomości, bo nie chcemy serwisu, w którym jedni piszą setki zaproszeń, a drudzy je kasują. Zamiast tego trzeba zapłacić symboliczną kwotę. To wystarczająco mała bariera, żeby nie bolała, i wystarczająco duża, żeby nikt nie wysyłał zaproszeń hurtowo.
Do zaproszenia dołączasz do trzech godzin do wyboru i, jeśli chcesz, kilka słów od siebie.
3. Druga osoba decyduje
Może wybrać jedną z Twoich godzin, zaproponować własne albo po prostu podziękować. Odmowa nie wymaga tłumaczenia i nie zostawia śladu w żadnym „rankingu” — takiego nie prowadzimy. Jeśli zaproszenie zostanie odrzucone albo wygaśnie, wpłata idzie do zwrotu.
4. Karta ustala format spotkania
To nie jest zwykły cennik. Wybrana pozycja decyduje, ile spotkanie trwa i ile krzeseł stoi przy stoliku:
- Espresso — 5,00 zł, 15 min, stolik dla dwojga
- Flat white — 9,00 zł, 30 min, stolik dla dwojga
- Herbata z imbirem — 7,00 zł, 30 min, stolik dla dwojga
- Kawa z ciastkiem — 14,00 zł, 45 min, stolik do 3 osób
- Gorąca czekolada — 11,00 zł, 40 min, stolik do 4 osób
- Dzbanek dla stolika — 24,00 zł, 1 godz., stolik do 5 osób
- Wieczorny stolik — 39,00 zł, 1 godz. 30 min, stolik do 8 osób
5. Stolik otwiera się o umówionej godzinie
Dokładniej: dziesięć minut wcześniej, żeby dało się usiąść bez pośpiechu, i gaśnie dziesięć minut po wyczerpaniu czasu. Przy stoliku widzisz, kto gdzie siedzi. Przy dwóch osobach siedzicie naprzeciw siebie, przy trzech i więcej — wokół blatu, każdy na swoim krześle do końca spotkania.
Rozmawiać można głosem, pisać na czacie albo jedno i drugie. Osobie, która mówi, zapala się ciepła aureola. Można też stuknąć filiżanką albo pomachać — takie drobne gesty, których brakuje w zwykłych wideokonferencjach.
6. Muzyka jest do wyboru
Gospodarz stolika wybiera scenę dźwiękową: gwar kawiarni, delikatny jazz, deszcz za oknem, stary winyl albo poranek z ptakami. Każdy uczestnik może ustawić własną głośność, a jeśli komuś dana scena nie leży — przełączyć się u siebie na inną albo na ciszę.
Ciekawostka: cała ta muzyka jest generowana na żywo w Twojej przeglądarce z oscylatorów i szumu. Nic się nie pobiera, nic się nie zapętla i za każdym razem gra trochę inaczej.
7. Można dosiąść się do stołu
Jeśli opłacona pozycja ma więcej niż dwa krzesła, gospodarz może dosadzić kolejne osoby — bez dodatkowej opłaty, bo miejsca są już opłacone. Tak z rozmowy we dwoje robi się wspólny stolik.
8. Rozmowy zostają między wami
Czat jest szyfrowany end-to-end w przeglądarce. Nasz serwer widzi wyłącznie szyfrogram i nigdzie go nie zapisuje. Głos idzie bezpośrednio między przeglądarkami. Po zamknięciu stolika rozmowa nie istnieje — nie w archiwum, nie w kopii zapasowej, nigdzie.
Jak to sprawdzić samemu →9. Kawa zawieszona
Możesz zapłacić za kawę, której nie wypijesz, i zostawić ją na półce dla nieznajomego. Ktoś, kto akurat potrzebuje rozmowy, odbierze ją i zaprosi kogoś do stolika, nie płacąc nic. Nie dowiesz się, kto to był — i o to chodzi.
Tyle teorii.
Zajmij stolik